4.jpg

Tupot i pot

Zaktualizowano przez: admin - środa, 27 Sierpień , 2008 o 14:40

2682008-274.jpg Drugi wakacyjny turnus przeszkolenia wojskowego studentów nabiera tempa. Na podpoznańskim poligonie w Biedrusku pot przelewa 350 żaków. Na ochotnika zgłosili się do odbycia służby wojskowej.
Przez cały rok zgłębiali tajniki wojska podczas zajęć fakultatywnych z przysposobienia obronnego w swoich uczelniach. Studenci po ukończonym drugim roku studiów licencjackich i po trzecim roku studiów magisterskich zdali egzamin. Z wpisem w indeksie zgłosili się do wojskowych komend uzupełnień. Odebrali skierowania do jednostek wojskowych i 18 sierpnia zameldowali się w koszarach. Przez sześć tygodni zdobędą podstawowe umiejętności wojskowe. W ramach Kursu Szkolenia Rezerw regulują stosunek do służby wojskowej.

Podchorążowie pracują bardzo intensywnie. Krótki czas szkolenia charakteryzuje się dużym natężeniem zajęć. Taktyka, ogień, inżynieria saperska, wychowanie fizyczne oraz musztra zdominowały porządek dnia. Brakuje czasu dla siebie. Wojskowy dryl i porządek stanowią poważne utrudnienie. Studenci byli przyzwyczajeni do innego trybu życia. Dowódcy oraz instruktorzy wykorzystują niemiłosiernie umiejętności szybkiego przyswajania wiedzy przez podchorążych. Nie odpuszczają. Nie chcą i nie muszą. Studenci są bardzo zaangażowani, zadają wiele pytań. Efekty przychodzą same.
,,Polska Zbrojna” obserwowała podchorążych odbywających przeszkolenie w poznańskim Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych. Nie narzekają, nie marudzą. Oczekują na spotkanie z rodzinami. Starają się dobrze przygotować do przysięgi wojskowej. Uroczystość odbędzie się 29 sierpnia. Na przysiędze spodziewani są rodzice, rodzeństwo oraz liczni przyjaciele ze studiów. Podchorążowie chcą udowodnić bliskim, że decyzja o wakacyjnej, ochotniczej służbie wojskowej nie była pomyłką.
Na poligonie pot wylewał szer. pchor. Krzysztof Żylis ze Słupska, student zarządzania bezpieczeństwem w Wyższej Hanzeatyckiej Szkole Zarządzania w Słupsku. Tor szkolenia taktycznego poznał ,,gruntownie”, ucząc się poruszania w terenie ostrzeliwanym przez przeciwnika ogniem ciągłym.
Podchorążowie: Łukasz Witczak, Daniel Wójcik, Karol Hernacki oraz Marcin Urbański cieszyli się niczym mali chłopcy z faktu uczestnictwa w zajęciach z taktyki. Zadyszka wywołana szkoleniową ewakuacją z pola walki rannego kolegi radykalnie zmieniła poglądy na temat prostych na pozór zagadnień.
Podczas zajęć z wychowania fizycznego podchorążowie mają możliwość zapoznania się z założeniami systemu walki w bliskim kontakcie. Pobudzona wyobraźnia zaczyna pracować. Studenci widzą nowe, myślące kreatywnie wojsko.
Każda wolna chwila wykorzystywana jest na treningi musztry przygotowujące do ceremonii przysięgi. Podchorążowie mają świadomość, że końcowy efekt muszą po prostu ,,wytupać”.
Po intensywnym wysiłku obiady są dosłownie ,,zmiatane” z talerzy. Szkoda, że mamy tego nie widzą. Byłyby zadowolone. Kierownik stołówki żołnierskiej już jest zadowolony.

Tekst i foto: Tomasz Szulejko

Kategoria: Aktualności


CSWLąd Logo CSWLąd Logo