StuG IV: reaktywacja
Zaktualizowano przez: admin - poniedziałek, 28 Lipiec , 2008 o 11:43
Jeszcze kilkanaście dni temu niemieckie działo samobieżne Sturmgeschütz IV spoczywało pod trzymetrową warstwą mułu na dnie rzeki Rgilewki w Grzegorzewie, w okolicach Koła. Teraz jedyny na świecie kompletny egzemplarz wozu ma szansę stać się unikatowym eksponatem poznańskiego Muzeum Broni Pancernej.
Po 63 latach od zatonięcia w nurcie rzeki, wóz wydobyty przez pasjonatów skupionych wokół kpt. Tomasza Ogrodniczuka z Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych ma szansę na pełną rekonstrukcję. W beztlenowym środowisku zamulonego dna działo zachowało się w znakomitym stanie. Po wydobyciu na powierzchnię wymaga szybkich zabiegów renowacyjnych. Nie można dopuścić do rozwijania się korozji. Rekonstruktorzy pracują już nad przywróceniem pierwotnego wyglądu StuG-a.
W warunkach jednostki wojskowej na poznańskim Golęcinie trudno jest szybko i sprawnie przeprowadzić zabiegi pozwalające usprawnić eksponat. Potrzebny jest specjalistyczny sprzęt.
Grono ludzi życzliwie spoglądających na działania pasjonatów historii powiększyło się o specjalistów z Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych S.A. w Poznaniu. Sprawą StuG-a zainteresował się osobiście prezes zarządu dyrektor generalny Janusz Potocki. W rozmowie z płk Jarosławem Wierzcholskim, komendantem CSWL wyraził chęć podjęcia wspólnych wysiłków na rzecz rekonstrukcji działa będącego świadectwem naszej historii. Odnowiony StuG IV byłby jednym z nielicznych zachowanych w muzeach eksponatów broni, przeciwko której przyszło walczyć polskim żołnierzom.
Inżynierowie z poznańskich Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych nie pozwolili długo czekać na konkretne działania. Działo samobieżne trafiło już do rąk specjalistów. 25 lipca zestaw niskopodwoziowy wożący zwykle czołgi PT-91 ,,Twardy” lub bojowe wozy piechoty, dostarczył do hali remontowej WZM ładunek specjalny. Sturmgeschütz IV jest we właściwych rękach. Przejdzie cykl zabiegów, które pozwolą zrekonstruować zabytkowy niszczyciel czołgów. Nad całością prac czuwa dyrektor techniczny – główny inżynier zakładów Zbigniew Garczewski.
Malkontenci nie wierzyli, że uda się pancerny skarb wydobyć. Teraz wielu sceptyków twierdzi, że swoisty ,,matrix” biurokracji uniemożliwi przywrócenie pierwotnego wyglądu działa samobieżnego. Jednak pasjonaci marzą o pełnym odrestaurowaniu wozu. Wiedzą, że jest to możliwe. Reaktywacja nastąpi…
Tekst i foto: Tomasz Szulejko
Kategoria: Muzeum, Wydarzenia


