Stug IV: jak malowany!
Zaktualizowano przez: admin - czwartek, 19 Marzec , 2009 o 08:01
Tego nie da się już zatrzymać. Wielokrotnie opisywana historia niemieckiego działa samobieżnego Sturmgeschütz IV dobiega szczęśliwego finału. Pojazd zmienia się niczym kameleon!
Grupa rekonstruktorów pracująca przy renowacji StuG-a odniosła kolejny sukces. Wóz bojowy zmienia barwy. 17 marca 2009 roku na całym kadłubie pojawiła się warstwa farby stanowiąca podkład do malowania maskującego. Sturmgeschütz IV jest teraz w piaskowym odcieniu. Niebawem będzie można nałożyć na pancerz kolejne warstwy farby przywracające pierwotny kamuflaż pojazdu.
Prace rekonstrukcyjne odbywają się w Wojskowych Zakładach Motoryzacyjnych S.A. (WZM S.A.) w Poznaniu. Pomimo własnych problemów związanych z trudną sytuacją całego sektora zbrojeniowego w Polsce, załoga zakładów na czele z prezesem zarządu dyrektorem generalnym Januszem Potockim wspiera pasjonatów historii. Dzięki przychylności wszystkich pracowników WZM S.A. prace przebiegają w bardzo szybkim tempie. Zapowiadana na kwiecień premiera StuG-a jest naprawdę realna!
W ostatnich dniach pojazd otrzymał zamykające się żaluzje wlotów powietrza. Pojawiły się też sprężyny przy błotnikach. Naprawiony został również mechanizm obrotu armaty. – Udało się zamontować wiele przedmiotów dopełniających całości wozu. Zamocowaliśmy między innymi koło zapasowe – cieszy się Marian Baliński, nieformalny szef i dobry duch ekipy rekonstruktorów. Kustosz Muzeum Broni Pancernej Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych (MBP CSWL) w Poznaniu kapitan Tomasz Ogrodniczuk przypomina, że koło jest oryginalne. Zostało zdjęte z działa samobieżnego jeszcze w 2006 roku, przy pierwszej próbie wydobycia wozu z mulistego dna rzeki Rgilewki w Grzegorzewie koło Koła. Ponad dwa lata ,,zapasówka” czekała na zamontowanie na kadłubie StuG-a.
Pojazd otrzymuje obecnie wiele małych części. To niezbędne detale. Trudno teraz mówić o spektakularnych, łatwych do zauważenia zmianach w wyglądzie maszyny. Trwają prace związane z pełnym ukompletowaniem wozu. – We wnętrzu StuG-a pojawiły się siedziska dowódcy i działonowego. Mała rzecz, ale sprawia wielką satysfakcję – uzupełnia Bartosz Lorentowicz.
Najbliższe dni powinny przynieść efekty w postaci usprawnienia układu elektrycznego. Zbliża się też chwila zamontowania silnika. Serce StuG-a jest przygotowywane do zainstalowania na swoim miejscu w zakładzie mechanicznym inżyniera Jerzego Kunysa w Poznaniu.
Po zakończeniu remontu Sturmgeschütz IV zostanie umieszczony w Muzeum Broni Pancernej. Komendant CSWL pułkownik Zbigniew Grzesiczak nakazał już kustoszowi MBP przygotowanie miejsca stałej ekspozycji jedynego na świecie wozu bojowego. Poznańska placówka jest dysponentem unikatowego pojazdu. StuG IV jest sensacją muzealną na skalę światową.
Tekst i foto: Tomasz Szulejko
Kategoria: Wydarzenia


