Nie dali w kaszę dmuchać
Zaktualizowano przez: admin - wtorek, 30 Czerwiec , 2009 o 09:19
Podchorążowie studium oficerskiego Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych im. Tadeusza Kościuszki z Wrocławia intensywnie przygotowują się do nowej profesji. Pokonali właśnie kolejną przeszkodę na drodze do oficerskich gwiazdek.
Kilka czerwcowych dni słuchacze kierunków: zmechanizowanego, pancernego oraz rozpoznawczego spędzili na poligonie w Wędrzynie. Ulice i zabudowania Nowego Muru stały się polową pracownią dla 117 kandydatów na oficerów. Absolwenci różnych kierunków studiów na uczelniach publicznych i prywatnych zdecydowali się na kontynuację nauki w studium oficerskim. Zgłębiają tajniki zawodu oficera Wojska Polskiego. We wrześniu 2009 roku zostaną promowani do stopnia podporucznika. Obejmą pierwsze stanowiska służbowe w jednostkach wojskowych na terenie całego kraju. Będą pierwszym rocznikiem oficerów wykształconych w warunkach armii zawodowej.
Tymczasem uczą się w trybie przemiennym. Teorię zdobywaną w ławach macierzystej uczelni przekuwają w czyn podczas szkolenia w Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych im. Stefana Czarnieckiego (CSWL) w Poznaniu. W poznańskiej jednostce realizują zajęcia praktyczne. Działają na ciężkim sprzęcie. Można powiedzieć, że nie schodzą z pasa taktycznego i strzelnic. Ich domem stały się bojowe wozy piechoty, kołowe transportery opancerzone oraz czołgi. Poligon w podpoznańskim Biedrusku znają już jak własną kieszeń.
Wyjazd do Wędrzyna jest epizodem dydaktycznym polegającym na poznawaniu zasad walki w terenie zabudowanym. Zurbanizowany ośrodek w Nowym Murze to jedno z najlepszych w Europie miejsc do szkolenia żołnierzy w zakresie działań taktycznych w warunkach miejskich. Postępująca urbanizacja wymusza na wojsku konieczność przygotowania żołnierzy do szturmu i opanowania budynków oraz ich obrony. Praktyka działania w misjach zagranicznych dowodzi słuszności takiego szkolenia. Nowy Mur pozwala na równoczesne działanie batalionu piechoty. Kilkadziesiąt budynków stanowi wyzwanie dla inwencji i kreatywności dowódców oraz szeregowych żołnierzy.
Kandydaci na oficerów pokazali charakter. Wykonali ciężką pracę. Podczas studiów w macierzystych uczelniach pracowały szare komórki. W szkole oficerskiej trzeba jeszcze jeszcze intensywny wysiłek fizyczny. Kierownik Cyklu Taktyki CSWL i zarazem dowódca zgrupowania poligonowego major Marcin Nawrot nie ukrywa satysfakcji. Podkreśla zaangażowanie oraz motywację podchorążych. Zwraca również uwagę na znakomite przygotowanie przez żołnierzy Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Wędrzynie bazy szkoleniowej Nowego Muru. Zajęcia przebiegają bez zakłóceń. ,,Szkolimy się krótko, ale bardzo intensywnie”, zaznacza major Maciej Kiciński, starszy wykładowca taktyki.
,,Polska Zbrojna” obserwowała ćwiczących podchorążych. Miarodajnym testem zaangażowania w szkolenie był… żołnierski posiłek w przerwie zajęć. Po wyczerpującym działaniu obiad smakuje jak u mamy. ,,Zmęczenie jest spore, ale strawa na świeżym powietrzu stawia na nogi”, przyznaje kapral podchorąży Kamil Kudyba, słuchacz kierunku rozpoznawczego i absolwent ekonomii Uniwersytetu Łódzkiego. Kasza z gulaszem z wojskowego kotła przywraca uśmiech na twarzy kaprala podchorążego Przemysława Ossowskiego, absolwenta hydrobiologii i ochrony wód Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza (UAM) w Poznaniu. Od niego pozostali koledzy dowiadują się, jak istotne dla żołnierza jest utrzymywanie właściwego bilansu wodnego w organizmie. A walka w mieście wyczerpuje i odwadnia. Jednak podchorążowie nie tracą ani wigoru, ani dobrego samopoczucia. ,,Owszem, nie było łatwo, ale nie daliśmy sobie w kaszę dmuchać”, podsumowała szkolenie i obiad kapral podchorąży Małgorzata Haponik, absolwentka filologii angielsko-rosyjskiej poznańskiego UAM. Nic dodać, nic ująć.
Tekst i foto: Tomasz Szulejko
|
[SinglePic not found] |
|
|
|
|
|
|
|
Kategoria: Wydarzenia


