4.jpg

Jak Adam Małysz

Zaktualizowano przez: admin - środa, 28 Listopad , 2007 o 14:25

001.jpg Pierwsze strzelanie. Każdy żołnierz musi przez to przejść. Młodzi poborowi wyobrażają sobie wojsko jako strzelecką przygodę. Czekają na zajęcia ze szkolenia ogniowego. W Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych im. Stefana Czarnieckiego w Poznaniu ponad sześciuset żołnierzy przygotowuje się do przysięgi wojskowej. Proces przygotowań elewów Szkoły Młodszych Specjalistów obejmuje wiele dziedzin i przedmiotów. Niewątpliwie największe emocje wywołuje pierwsze, ,,ostre” strzelanie.
Od chwili uroczystego wręczenia broni żołnierze mają jasno wytyczony cel. Poznać swój karabinek i po mistrzowsku nim władać. Nauka posługiwania się bronią nie jest łatwa. Instruktorzy bardzo pryncypialnie traktują kwestię warunków bezpieczeństwa. Karabinek ma być niebezpieczny – oczywiście – dla potencjalnego przeciwnika. Użytkownik nie może przecież zrobić krzywdy samemu sobie lub koledze.
Aby skutecznie wykonać strzelanie na celność należy zapoznać się z zasadami celowania. Respekt przed bronią oraz mnóstwo nowych pojęć, które trzeba przyswoić powodują przerażenie w początkowej fazie szkolenia. Stopniowo ustępujące obawy zamieniają się w ciekawość. Jak wypadnie pierwsze strzelanie?
Droga do celu (sic!) jest długa, wymaga wysiłku i skupienia. Przyrządy wspierające proces szkolenia oraz trenażery i symulatory obnażają wszystkie słabe punkty. Niezawodne pozostają niezmiennie: szkło kontrolne, muszka uniwersalna, diafragma czy trójkąt jednolitości celowania. Obiektywnie i rzetelnie można sprawdzić adeptów sztuki strzeleckiej używając trenażera TCW-97 ,,Cyklop” lub MIS-52.
Właściwie przyjęta postawa strzelecka, umiejętność ściągania języka spustowego oraz prawidłowy oddech stanowią o powodzeniu strzelca. Niestety najmłodsi żołnierze często dają ponieść się emocjom i ,,zrywają” strzał. Na dodatek chcieliby widzieć wszystko jednocześnie: muszkę, szczerbinkę, tarczę oddaloną o 100 metrów oraz… trafienia!
Przed pierwszym strzelaniem ważne jest poznanie skutków działania naturalnego odrzutu broni. Amunicja ,,ślepa” jest bardzo pomocna podczas empirycznego badania niecodziennego zjawiska strzału.
Kulminacja. Na linii otwarcia ognia i tak już mało się pamięta. Trzeba działać jak Adam Małysz. Z jedną różnicą. Potrzebne są nie dwa, a cztery dobre strzały.
Komenda do otwarcia ognia: -Naprzód!- . Żołnierz strzela, Pan Bóg kule nosi.
Szer. elew Paweł Zalewski z Biskupca Reszelskiego: -Bardzo obawiałem się pierwszego strzelania. Chciałem wypaść jak najlepiej. Udało się! Ogromnie się cieszę.-
Zaowocowała rzetelna praca. Efekty widać w tarczy. Szeregowy Zalewski: ocena bardzo dobra. Wyróżnienie w jadłospisie. Zasłużył Pan na obiad!

Tekst i foto: kpt. Tomasz Szulejko

Kategoria: Szkolenie


CSWLąd Logo CSWLąd Logo